03

Czerwiec

Grzesiek

3

Tajlandia-Kambodża

Angkor Wat – pierwsze starcie

Angkor Wat

Dzisiejszy dzień był pod znakiem świątyń Angkor. W stronę Angkoru ruszyliśmy z buta. A trzeba przyznać że kawałek był do przejścia. Najpierw mieliśmy dojść tylko do kas biletowych i wsiąść tuktuka, jednak kierowca krzyknął sobie 5dolarów więc daliśmy sobie spokój i dalej ruszyliśmy spacerkiem pod sam Angkor Wat robiąc na rozgrzewkę 8km. Dochodząc do świątyń spodziewałem się bóg wie czego a tu się ukazała taka podpierdółka. Kolejny przykład na to, że reklamowane miejsca są najczęściej przebarwione. Zniesmaczony pierwszym widokiem pomarudziłem sobie z godzinkę.

Angkor Wat

Angkor Wat - wodne atrakcje
Wewnątrz było już lepiej. Ktoś kto to budował musiał się niezłe orobić z tymi wszystkimi rzeźbami. Po swiatyniach grasują kambodżańskie dzieci które to zaczepiają kogo się da i cieżko znaleźć chwilę żeby usiąść i porozmyslac.

Angkor Wat

Angkor Wat
Schody w tych świątyniach były projektowane na numer buta niemowlaka wiec wchodzenie a cogorsza schodzenie z nich to nie lada wyczyn. Udało się jednak wdrapać na górę.

Angkor Wat

Angkor Wat - widzianny z zewnątrzZ Angkor Wat ruszamy w stronę Angkor Thom wciąż „z buta”. Po drodze mijamy znaki nie spotykane w naszym kraju

Uwaga na słonie
Po drodze zbaczamy na lewo i zwiedzamy jakąś pomniejszą świątynie Phnom Bakheng Ta już zrobiła na mnie lepsze wrażenie i dopiero tutaj doceńilismy klimat tych świątyń w ciszy i samotności.
Wracamy znów Na turystyczny szlak i dochodzimy do mostu na którym ustawione są postacie bogów po jednej stronie i demonów po drugiej. Obie te grupy ciągną długiego węża. Jest to symbolika nawiązująca do buddyjskiego bicia morza mleka.

Postanie demonów

Postacie Bogów
Zaraz za bramą buszują radośnie małpki dokarmiane bananami przez turystów. Banany można oczywiście kupić u pani z obwoźnym straganikem. Małpki te są już tak przyzwyczajone ze obieraja sobie banana gryza raz albo dwa i wyrzucają.

Małpki w Angkor

Angkor Thom

Dochodzimy wreszcie do Angkor Thom. Świątynia Bayon jest już całkiem inna niż rozreklamowany Angkor Wat. Wszystko było by super gdyby nie wszędobylskie dzieci które to są mistrzami wnawiązywaniu kontaktów i wyciagniecia paru groszy od turystów. Nawet próba mówienia do nich po polsku, że po angielsku nierozumiemy ich nie zniechecała.

Anghor Thom

Żeźby - Anghor Thom

Anghor Thom

Anghor Thom
Na koniec obeszliśmy cały Thom, poopędzaliśmy się od dzeci i po zmroku wkroczyliśmy ponownie w świątynie Bayon. Nocą robi super wrażenie, jakby się oglądało Indiana Jonesa w 3D. Wracając liczyliśmy, że napotkamy jakiegoś tuk tyka jednak jak na złość żadnego nie było. Z braku tuktuka i skuter dobry pomyśleliśmy i postanowiliśmy przetestować czy lokalny motorek pociągnie kierowcę , średniej wagi europejkę i 100kg chłopa. Dał radę :-)

« | »

3 komentarze

Beata

Czerwiec 3rd, 2011

Kapelusz- 100$
Spodnie- 50$
Koszula- 60$
Kurtka- 500$
Torba- 100$
Przeżyć przygodę na krańcu świata- BEZCENNE :)

Beata

Czerwiec 3rd, 2011

przy piwku piątkowym z wielką przyjemnością czytam co tam u Was :)

Agata

Czerwiec 5th, 2011

Cudna ta świątynia, dlaczego tak mało zdięć???????????????
Mam nadzieje, że przywieziecie wiecej

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami