06

Czerwiec

Grzesiek

6

Tajlandia-Kambodża

Świątynie, wioska na Tonle Sap i pożegnanie z Kambodżą

Nie relacjonowalismy przez dwa dni ale to nie znaczy, że się obijalismy.

Angkor ciąg dalszy.

Po wizycie w Angkor Wat i Thom wynajmujemy rowery i ruszamy w objazd po kolejnych świątyniach. Rower wydaje się być najlepszym transportem bo pojedzie wszędzie gdzie zechcemy i jest dość ekonomiczny (w Siem Reap to koszt $1-$1,5/dzień). Jak się pózniej okazało jest to super wybór. Dzisiejsze świątynia to już nie to samo co popularny Wat tutaj można znaleźć odrobinę ciszy i podelektowac się budowlami które przeżyły już parę wieków. Oczywiście nie wszędzie jest sielanka bo są też takie miejsca bardziej popularne gdzie zajeżdżają tuktukowi turyści i tam są lokalni handlarze „czego-się-tylko-da”. Od zimnych napoji przez przewodniki aż po jedwabne szale.

Wracając do świątyń to jedne się już sypią inne zaczyna powoli pochłaniać przyroda (te robią najlepsze wrażenie)

Angkor

Angkor

Angkor - drzewa pochłaniają budowle

Angkor - drzewa pochłaniają budowle

Angkor - pojedyncze świątynie
Przy okazji wycieczki krajoznawczo-turystycznej zbaczamy lekko z świątynnego szlaku i ruszamy w wioskę. Po drodze spotykamy sprzedawczynię arbuzów.

Przydrożny sprzedawca arbuzów
Tutaj też urządzamy sobie obiad i wsówamy dwa arbuzy niekoniecznie w równych proporcjach.

Arbuzowy obiad

Arbuzowy obiad
Po takim obiedze zbaczamy w polną drogę by wrócić na nasz szlak. Po drodze spotykamy szkołę której dzieci przywitały nas z wielkim entuzjazmem.

Kambodża - szkoła
Były bardzo sympatyczne, ale równie mocno przygłodzone więc oddaliśmy im naszą rację żywieniową.

Kambodża - szkoła
Trasę zakończyliśmy po zmroku, mój rower nie wytrzymał parcia 100kg ciała i zbuntował się przed samą metą.

Dzień nastepny – pływające wioski.

Obejrzawszy już możliwie dużo świątyń. Umawiamy się z naszym guesthousowym kierowca tuktuka na wyjazd do pływającej wioski. Wioska mieści się na jeziorze Tonle Sap, zamieszkuje ją około tysiąca rodzin- wg. Naszego kierowcy.

Tonle Sap - wioska na wodzie

Tonle Sap - atrakcje dla turystów

Tonle Sap - wioska na wodzie

Tonle Sap - dzieci tutaj pływają w miskach

Tonle Sap - wioska na wodzieJak widać można przeżyć bez gruntu pod nogami. Dzieci zasówaja w miskach a szkoła też pływa.

Zachód słońca na Phnom Bakheng.

Na koniec dnia by romantycznie pożegnać się z Kambodżą pojechaliśmy obejrzeć zachód słońca z szczytu świątyni. Cały romantyzm jednak prysł jak się okazało że takich jak my jest tam z setka osób a słońce zrobiło nam psikusa i w ostatniej chwili schowało się za chmurami.

Angkor - Zachód słońca - widownia

Angkor - zachód
Tak też pożegnaliśmy się z Kambodżą. Nazajutrz rano zwinął nas autobus do Bangkoku. Ale to kolejna długa historia …

« | »

6 komentarzy

Beata

Czerwiec 7th, 2011

patrząc na te fotki, żaluję że nie zabrałam się z Wami..chocby jako bagaż podręczny :)

Grzesiek

Czerwiec 7th, 2011

Kupuj bilet i dolatuj jesteśmy do niedzieli :-)

Agata

Czerwiec 7th, 2011

czy węże to ulubione zwierzątka tamtejszych dzieci?

Grzesiek

Czerwiec 7th, 2011

Nie. Maja jeszcze krokodyle :-) a takie węże to głownie dla turystów żeby mogli sobie z nim zdjęcie zrobić mały mi chciał wcisnąć ale się nie dałem.

Beata

Czerwiec 7th, 2011

Grzesiu, trzeba było ze dwa wężyki dla Kuby i Pawła przywieźć ;-)

Darek Szubiński

Czerwiec 7th, 2011

… hmmmmm … mmmnnniiiaaaammmmmmm :)super :)

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami