11

Czerwiec

Grzesiek

3

Tajlandia-Kambodża

To już jest koniec – dżungla, długie szyje i do domu

Właśnie wróciliśmy z treku i siedzimy przy napoju zwanym tutaj smoothies. To już nasze ostatnie godziny zarówno w Chiang Mai jak i w Tajlandii. O 22.30 lecimy do Bangkoku, później o 5tej rano do Kijowa i z Kijowa już do Krakowa. Jeżeli wszystko będzie ok w okolicach 17tej powinniśmy stanąć na ziemi ojczystej.

Długie szyje

Wracając do treku. Odwiedziliśmy wioskę tzw długich szyji, pojeździliśmy na słoniu, pochodziliśmy po dżungli, była kąpiel po wodospadem, rafting i spływ tratwą bambusową. Nie będę się tu za bardzo rozpisywał bo krzesełka w knajpie mają takie by klienci nie chcieli za długo posiedzieć.

Długie szyje - wioska

Długie szyje - wioska

Plantacja ryżu

Zakąska

Zachód w dżungli

Ekipa raftingowa

Na słoniu szybciej

Kończę bo prowadzę

Wieczorne pichcenie

Śniadanie

Ekipa trekkingowa

Testowanie procy

« | »

3 komentarze

Beata

Czerwiec 13th, 2011

dzięki ludkowie za te relacje z podróży. dzięki nim mogłam choć przez chwilę przenieść się w te odległe zakątki świata.

Darek Szubiński

Lipiec 7th, 2011

Ech .. pięknie. Szkoda mi tylko tych kobiet z wioski „długich szyi” – niestety kobiety, które chciały by się wyzwolić z tej tradycji nie bardzo mają szansę na to. Ruch turystyczny wymaga „dochowania tradycji” co odbija się niestety dość niekorzystnie na pewnych zmianach wśród tej ludności.
Super wyprawa i wspaniała pamiątka w postaci niezapomnianych wspomnień :)

Daria

Maj 8th, 2016

Nie szkoda wam bylo tych biednych sloni? Ja wiem, ze to „atrakcja” no ale kurcze…lancuch, 40 stopni, ciezar na plecach i tak przez cale zycie od rana do wieczora…

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami