28

Lipiec

Grzesiek

3

Islandia

Wakacyjna arktyka – Islandia

Nadchodzi urlop a razem z nim kolejna wakacyjna przygoda. Po wielu burzliwych dyskusjach i rodzinnych naradach padło (już tradycyjnie), że jedziemy tam gdzie temperatura jest przyjemniejsza dla ciała czyli ciut za izoterme arktyczną. Pierwsze plany opiewały rosję i „wstęp” do północnej syberii.  Los jednak sprawił psikusa – ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu, skutkiem czego nie miałem chwili żeby przygotować nasz pojazd wyprawowy do takiej podróży.

Z braku wykonczenia naszej HZJ80 ruszamy samochodem który na poważniejszy offroad (czyt. północne drogi Rosji) sie nie nadaje a to przekreśla możliwość wyjazdu na Syberię. No i co tu począć – skoro nie Rosja to ….

Islandia

O wyprawie na islandie marzyłem już od 1998 roku gdy ogladałem pierwszy raz album „Ostatnie dzikie miejsca Europy”. Wtedy też zapragnąłem stanąć na lądzie ognia i lodu,  zacząłem robić wstępne rozeznania – nawet udało mi się zdobyć nieosiągalną  normlnie w księgarni mapę wyspy.  I tak minęło 13 lat aż pojawiło się swiatełko, marzenie można ziścić. Najciężej w tym przypadku było przekonać Justynę ale w końcu udało się – jedziemy!

Skład ekipy jest wakacyjnie standardowy – ja (kierowca), Justyna (umysłowy czyli pilot) no i Paweł z Kubą (szaleństwa, śpiewy i swawole).  Ostatnie odliczania już rozpoczęte, 2 sierpnia o poranku wjeżdżamy na prom w Danii i tak rozpoczyna  się trzytygodniowa przygoda z gejzerami, wulkanami, lodem i miejmy nadzieje maskonurami.

Na zdjęciu ekipa w pełnym składzie.

Zające w drodze - koło podbiegunowe

Po wyjeździe do Tajlandii/Kabodży gdy to pierwszy raz relacjonowaliśmy wyjazd na blogu okazało się, że jest spore zainteresowanie ze strony znajomych, dlatego i tym razem postaramy sie zamieszczać informację z naszej podróży – na ile oczywiście  pozwoli czas i technika :)

« | »

3 komentarze

szubi

Lipiec 28th, 2011

Ale to nie Justynę (czyli mnie) było najciężej przekonać tylko nasz portfel :P

beżek

Lipiec 28th, 2011

no właśnie ciężko było mi uwierzyć, że Ciebie na Islandię trzeba było przekonywać :))))))) jedźcie jedźcie i przywoźcie dużo zdjęć ze sobą :)))))))

Jacek Frankowski

Wrzesień 21st, 2015

Witam,
Mam pytanie dotyczące radzenia sobie z zimnem. Chodzi mi o Wasze wyjazdy na północ z tego, co widzę śpicie raczej w namiocie lub aucie. Jak sobie radzą dzieci z zimnem? Mam zamiar wybrać się z córką do Norwegii i nie wiem jak będzie w nocy. Dziękuje za pomoc.
Pozdrawiam Jacek.

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami