09

Sierpień

Grzesiek

8

Islandia

Islandia – pierwsze przygody

Relacja lekko opóźniona ze względu na problemy techniczne, teraz powinno być już częściej ;-)

Po przejechaniu 1500 km i przeplynieciu kolejnych 1500 dotarlismy na Islandie. Po drodze prom zawija do portu na wyspach owczych by zabrać kolejnych chętnych. Miejsce na samochody wypchane po brzegi. Najwięcej oczywiście Niemców, poza nami jest tez pare aut na polskich numerach.

Wyspy owcze - dobieramy ładunek

Prom załadowany po brzegi

Islandia

Zwiedzanie rozpoczynamy od północnego wschodu gdzie podobno można dojrzeć maskonura (polowalismy na niego juz pare razy w Norwegii). Tutaj tez mamy okazje przekonać się jak wyglądają tutejsze drogi (o których to za chwile). Dojeżdżamy do północno wschodniego cypelka gdzie wreszcie udało się nam po podgladac te symatyczne ptaszyska.

Maskonur we własnej osobie

Islandzkie drogi.

Tutejsza skala dróg trochę różni się od tej do której jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce czy nawet Europie. Drogi można podzielić na trzy kategorie dla aut 4×4 z wysokim liftem, 4×4 (takie dla SUVow) i dla reszty pojazdów (te są z asfaltem lub bez, ale jeżeli asfalt już jest to bardzo wysokiej jakości). W interiorze (środek wyspy) na drogach dla pojazdów 4×4 nie ma co tez liczyć na mosty chyba ze rzeka jest bardzo rwąca. Na reszczcie jednak przejazdy nie są na tyle poważne żeby wymagaly posiadania snorkela (chociaż raz woda dostała nam się do środka i podmyla Kubę).

Isnaldia - oznaczenia dróg. Ważne by wybierać się w trasę jaką da radę nasz pojazd

Detifoss

Jadąc w stronę zachodnią zatrzymujemy się przy detifoss największym europejskim wodospadzie. W ciagu sekundy spada tutaj 500m3 wody ot taka nasza europejska Niagara. Detifoss płynie w takim kanionie dość bogatym w wodospady, zaraz obok jest selfoss (drugie zdjęcie)

Wodospad Selfoss

Islandia - Wodospady

Jadąc w stronę Husaviku nie da się nie zauważyć termalnych pól w których bulgocze masa a kleby siarczanego dymu wydobywają się z minikraterkow. Wchodzimy na szczyt wulknu by obejrzeć widowisko z góry a tam wieje prawie jak na naszej Babiej

Islandia

Islandia

Husavik

Z Husaviku wypływa się na wielorybnicze safari. Zaladowni na mała krype dostajemy kombinezony i informacje o tym ze jeżeli lódka przechyli się mocno na bok to nie ma się co bać i wszystko jest pod kontrola w koncu przy zakupie biletu dodawana jest tabletka na chorobę morska (na szczęście obyło sie bez). Słońce zaswiecilo a my na pełnym morzu wypatrzylismy z piec wielorybow (robią wrażenie). Chociaż wynuzaly się tylko częściowo to i tak widok był rewelacyjny.

Safari wielorybnicze

Safari wielorybnicze

Interior

Kolejnym punktem programu jest wulkan Askija którego krater zalany jest wodą. Wulkan znajduje się w interiorze wiec jest okazja posmakowac tutejszych ciekawych dróg. Pierwsze starcie i wpuszczenie się w drogę dla pojazdów z wysokim zawieszeniem kończy się porażka tzn zawieszeniem pojazdu wśród pustkowi. Po godzinnej walce udaje się wydostac, próbujemy inna droga. Ta jest już dla zwykłych 4×4 wiec nie ma żadnych problemów. Kilkukrotnie przekraczamy rzekę by w końcu dojechać pod wulkan.

Pustkowia interioru.

To co jest wspaniale na Islandii to poczucie pustki. Jedzie się droga której krętą nitkę widać po horyzont i nie ma na niej nikogo a dookoła widoki ksieżycowe. Teraz już potwierdzam przeczytane gdzieś zdanie o tym ze jeżeli lądowanie na księżycu było fałszywe to nagrywano je na Islandii. Tego się nie da opisać to trzeaba zobaczyć.

Interior - będziemy wodować

Drogi interioru - wymażona pustka

Interior

W stronę lodowej laguny.

Opuszczamy niesety interior i czarną „jedynka” jedziemy w stronę lodowej laguny. Po drodze robimy sobie przerwę nad oceanem gdzie właśnie powstaje ta relacja.

« | »

8 komentarzy

Agata

Sierpień 9th, 2011

hejo,
czadowa ta Islandia, a gejzery będą ?

Grzesiek

Sierpień 9th, 2011

Bedą gejzery, właśnie ruszamy w ich stronę.

Beata

Sierpień 9th, 2011

pakując do koperty deklaracje ZUS w szarej tyskiej rzeczywistości , oglądam sobie tą Waszą relację …ehhh szczęściarze :)

Grzesiek

Sierpień 9th, 2011

@Beata – pakuj pakuj ZUS ważna sprawa :-)

walet

Sierpień 9th, 2011

zdjecia rybki i wodospadów robia wrazenie :)

beh

Sierpień 9th, 2011

to nie rybka walet :) a isladnia wyglada super, ale z tego co piszesz na renault clio slabo sie nadaje :)

Grzesiek

Sierpień 10th, 2011

@beh: taka renowka jest jak najbardziej ok jeżeli chcesz pojeździć dookoła „jedynka” :-) ale w ciekawe miejsca to warto mieć dobre zawieszenie

szubi

Sierpień 9th, 2011

Ja od siebie chciałam tylko dodać, że po pierwszej nocy o mały włos nie straciliśmy namiotu przy składaniu, który udało nam się w ostatniej chwili złapać praktycznie nad brzegiem morza, wiec wiatry tu są nie małe. Ale na szczęście mamy gdzie spać i teraz się bardziej pilnujemy przy składaniu.

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami