25

Czerwiec

Grzesiek

1

Ameryka północna

Yosemite Valley

Jak dobre wino czy też domowa nalewka tak i zdjęcia powinny odleżakować swoje zanim weźmiemy się za ich konsumpcję. Z reguły staram się nie oglądać zdjęć zaraz po powrocie bo wtedy żadne mi się nie podoba i zatruwają mi umysł pochłonięty widokami z ostatnich dni :) Dopiero gdy swoje odleżą a wspomnienia o danym miejscu już trochę przegryzą się z szarą codziennością wracam do ich przeglądania, sortowania i wywalania tego co nie nadaje się do użytku. Co prawda większość znajomych zawsze narzeka na niemożliwość ich obejrzenia – no ale jak się robi zdjęcia w RAWach a później każde z koleji przegląda osobno to schodzi parę ładnych piw… tfu wieczorów zanim osiągnę to co utkwiło mi w pamięci. Dzisiaj taka mała zajawka o miejscu którego nie trzeba przedstawiać nikomu kto się wspina (a jak się nie wspina to pewnie też kojarzy). Dolina Yosemite w Kalifornii. Piękna dolina polodowcowa, rewelacyjne miejsce dla wspinaczy i miłośników spacerów górskich. Dolina takich sław jak El Capitan czy Half Dome. Nie miałem za dużo czasu by oddać się przyjemności fotografowania jednak półtora dnia wycieczek pieszych pozwoliło na rozpoznanie w terenie.

Dnia pierwszego udałem się szlakiem na Half Dome – po drodze parę całkiem zgrabnych wodospadów. Do samego Half Dome niestety nie dotarłem bo w okresie w którym byłem zostały zdjęte poręczówki. Dla niezorientowanych link do „poręczówek„. Wygląda to trochę jak nasz Giewont w maju :P

Dzień drugi, tu już miałem mało czasu więc wybrałem krótki szlak w stronę El Capitana (akuratnie startował z kempingu gdzie spaliśmy)

No i na koniec widok na dolinę:

Dla zainteresowanych: nocleg na kempingu w dość rozsądnej cenie (jak dobrze pamiętam to ok $5 za osobę). Mieszkaliśmy na Camp 4. Klimat trochę jak w starym moku większość mieszkających to wspinacze. Bardzo mili ludzie – po godzinie 18tej trzeźwego na kempingu nie uświadczy. Łazienka taka że da się umyć zęby. Gdyby ktoś chciał to na terenie parku można wziąć prysznic (do ceny prysznica wliczony jest ręcznik). Na kempingu jest wiele miejsc do palenia ognisk z nakładanym grillem więc można co nieco upiec.

W parku podobno żądzą misie a przynajmniej taka informacja jest na każdym kroku. Nie wolno zostawiać w samochodzie żadnego jedzenia ani nic aromatycznego (od kosmetyków począwszy a skończywszy na jakiś ziołach). Do przechowywania takich dóbr każde miejsce kempingowe ma swój sejf  (wielką skrzynię stalową). Misia co prawda nie spotkaliśmy jednak trzeba uważać na wiewiórki które to bezczelnie przychodzą i próbują nam zwędzić coś z naszych zapasów.

 

 

« | »

One Comment

Hamza

Luty 23rd, 2015

že si to ty,chude1 Liška,tak ti přede1m na to zblbnuted sve9 know-how a to zcela grtias.Takovej předklad,přijde za mnou klient faplně blbej a ještě me1 nějakej proble9m.Tak vemu ze1lohu a jdem na to.”Geniem do třed dnů” se ty moje kurzy jmenujed.Na a je1 ho za ty tři dny přesvědčedm,že je opravdovej genius,že všechno může,všechny překe1žky zdole1,všemu rozumed a že je ředitelem vesmedru.A pokud to jeho okoled neche1pe,tak by je o tom měl poučit.Nevěřila bys,jak je snadnfd přesvědčit vola,že je genius.To člověk zvle1dne za pe1r minut,ale je1 to schve1lně natahuju,abych z toho měl poře1dnej vejvar.Na a hloupfd klient odche1zed vyprsenej a s hlavou hrdě vztyčenou se ujedme1 nějake9ho mesie1šske9ho fakolu hodne9ho sve9 geniality.Chytřed v něm sice vided ještě většedho blbce,než byl předtedm,ale protože jsou chytřed,tak mu to neřeknou.Ale chytrejch naštěsted moc po světě neběhe1,takže se najde dalšed sposta blbců,co me9mu klientovi tu genialtu uvěřed a chtějed ji taky.Takže se mně dveře netrhnou.Mladed,stařed,se školama i bez z každfdho uděle1m genia.Pokud teda na to me1 prachy samozřejmě.Tak teď vedš jak na to a věředm,že tvoje dalšed blogove1ned bude naprosto genie1lned:-000)))))

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami