27

Sierpień

Grzesiek

5

Svalbard

Midnight sun

To juz ostatnia relacja z Svabardu. Siedzimy na lotnisku i czekamy na nasz samolot. Myśli o nadchodzących codziennych sprawach wracają coraz częściej (chociażby takie czy nasz samochód nadal stoji w Tromso w krzakach gdzie przuciliśmy go na dwa tygodnie). Jeszcze pare chwil i nie bedzie już misiow, reniferów czy kamyków w herbacie (chociaż te można sobie i w domu przygotować). Teraz to już tylko codzienne obowiązki. Dzisiaj o północy gdy spacerowalismy sobie w kierunku lotniska słońce zeszło już tak nisko ze niebo zapłonęło czerwienią. Piekne pożegnanie.

A na lotnisku – wychodzę przed terminal i słyszę polską mowę tak więc zagadałem i okazało sie ze to Polska ekipa wraca do domu (z ośmiu chłopa) i na dodatek za chwile ma dojechać jeszcze dwunastu. Dzisiejszym językiem obiwiazującym na lotnisku w Longyearbyen jest Polski :-)

I na koniec wschód czy zachód ?

Midnight sun - słońce o północy
… to po prostu północ :-)

« | »

5 komentarzy

Feliks

Sierpień 27th, 2012

Macie szczescie że słonce nie wybuchło, jak jest planowane na 21 grudnia 2012r przez Majow z uwagi na jego niski pulap -pozdrowienia dla malych turystow

Grzesiek

Sierpień 27th, 2012

Z tymi Majami to podobno ktoś źle policzył i to nie teraz :-)

Beata

Sierpień 27th, 2012

na Sycylii stał, to tu też pewnie będzie ;-)

Rysman

Sierpień 28th, 2012

„… (z ośmiu chłopa) i na dodatek za chwile ma dojechać jeszcze dwunastu…” – atmosfera jak w akademiku :]. Żebyście nie przegapili właściwego lotniska bo jak się tylu Polaków zbierze to wiadomo co to wróży i czym to się może skończyć.

Agata

Sierpień 28th, 2012

hej, cieszymy się, że was niedźwiadki nie zjadły. Pozdrawiamy z gorącej Chorwacji :)

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami