08

Sierpień

Grzesiek

4

Nowinki

Ucieczka z krainy deszczowców

Ostatnie dni ciągle lało. Kraina deszczowców rodem z Baltazara Gąbki. Postanawiamy uciekać na północ licząc, na jakąś poprawę.

Piękna podeszczowa zieleń

Piękna podeszczowa zieleń

Droga do Trondheim to nieustanna walka wycieraczek z deszczem na szybie oblepionej niezlliczonymi ciałami komarów. Dojeżdżamy do Trondheim a tu deszcz ustaje. Humory się poprawiają zwłaszcza że chcieliśmy odwiedzić katedrę którą to zamknięto nam przed nosem podczas ostatniej w tym mieście. Tym razem się udaje, katedra otwarta ino zdjęć robić nie wolno i trzeba się strasznie czaić.

Trondheim

Trondheim – Katedra

Po zwiedzaniu katedry wybieramy się zobaczyć co się zmieniło w przeciągu ostatnich dwóch lat. No i poza niskim stanem wody, remontem windy rowerowej i zmianą menu w lodziarni na rogu nie zmieniło się za wiele.

Trondheim

Domy na wodzie – Trondheim

Z okazji ładnej pogody w planie szybki nocleg by wysuszyć namioty. Po drodze zjeżdżamy do wodospadu formofossen, znany nam również z poprzedniej wizyty w tym miejscu. Nad, pod lub w tym wodospadzie rybki prężą swoją pierś przed turystami wykonując akrpbatyczny free jumping.

Rybi base jumping

Rybi base jumping

Kończąc dzień dzisiejszy znajdujemy fajne miejsce noclegowe (N 64 38.234′ E 12 36.276′) gdzie przy ognisku, śpiewie i polskim browarku zakańczamy dzień.

Wieczorny posiłek

Wieczorny posiłek

 

« | »

4 komentarze

Agata

Sierpień 9th, 2012

nie spotkaliście gdzieś tajemniczego Don Pedra ? : D

Grzesiek

Sierpień 10th, 2012

Don Pedra nie bylo ale wciąż są upierdliwe komary.

Beata

Sierpień 10th, 2012

a psików na tropikalne stwory nie zabrali ? he ? :D

Grzesiek

Sierpień 10th, 2012

Te france to sie niczego nie boją :-)

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami