Ucieczka z krainy deszczowców

Ostatnie dni ciągle lało. Kraina deszczowców rodem z Baltazara Gąbki. Postanawiamy uciekać na północ licząc, na jakąś poprawę.

Piękna podeszczowa zieleń
Piękna podeszczowa zieleń

Droga do Trondheim to nieustanna walka wycieraczek z deszczem na szybie oblepionej niezlliczonymi ciałami komarów. Dojeżdżamy do Trondheim a tu deszcz ustaje. Humory się poprawiają zwłaszcza że chcieliśmy odwiedzić katedrę którą to zamknięto nam przed nosem podczas ostatniej w tym mieście. Tym razem się udaje, katedra otwarta ino zdjęć robić nie wolno i trzeba się strasznie czaić.

Trondheim
Trondheim – Katedra

Po zwiedzaniu katedry wybieramy się zobaczyć co się zmieniło w przeciągu ostatnich dwóch lat. No i poza niskim stanem wody, remontem windy rowerowej i zmianą menu w lodziarni na rogu nie zmieniło się za wiele.

Trondheim
Domy na wodzie – Trondheim

Z okazji ładnej pogody w planie szybki nocleg by wysuszyć namioty. Po drodze zjeżdżamy do wodospadu formofossen, znany nam również z poprzedniej wizyty w tym miejscu. Nad, pod lub w tym wodospadzie rybki prężą swoją pierś przed turystami wykonując akrpbatyczny free jumping.

Rybi base jumping
Rybi base jumping

Kończąc dzień dzisiejszy znajdujemy fajne miejsce noclegowe (N 64 38.234′ E 12 36.276′) gdzie przy ognisku, śpiewie i polskim browarku zakańczamy dzień.

Wieczorny posiłek
Wieczorny posiłek

 

4 odpowiedzi do “Ucieczka z krainy deszczowców”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.