17

Sierpień

Grzesiek

3

Svalbard

W cieniu Arctowskiego

Dzisiaj krotko i konkretnie, bo baterie padaja (a powermonkey w tych warunkach w ogóle nie daje rady) i najprawdopodobniej to ostatnia relacja. Doszliśmy pod górę nazwaną nazwiskiem polskiego badacza. Tutaj w sumie też jest półmetek naszej wyprawy. Od jutra powoli będziemy się kierować w strone Longyearbyen.
Okolica gdzie jesteśmy to już całkowite odludzie, słychać wszystkie szmery i buszujące renifery. Tutaj też przyroda dba sama o naturalną selekcję.

Namioty w cieniu Arctowskiego Naturalna selekcja

« | »

3 komentarze

Beata

Sierpień 17th, 2012

dajcie znaka jakiegoś czymkolwiek. powodzenia w dalszej wędrówce !

mirek b

Sierpień 26th, 2012

to drugie zdjęcie to pozostałości po kolacji?

Grzesiek

Sierpień 26th, 2012

Niestety nie nasze, my zjadamy wszystko a poza tym od dwóch tygodni jesteśmy na wegetarianskiej diecie.

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami