10

Sierpień

Grzesiek

0

Norwegia

Za kołem podbiegunowym

Koło podbiegunowe

Powoli docieramy do początku naszej prawdziwej wyprawy, czyli do Tromso skad polecimy na Svabard. Ale nim tam dotrzemy przdzieramy się główna droga Norwegi czyli popularną szóstką. Mijamy w ńcu koło podbiegunowe, rośliność jest już tu z lekka inna. Dominują karłowate brzózki, jedne z nielicznych drzew które jakoś sobie tutaj radzą.
Zajeżdżamy w symboliczne centrum koła podbiegunowego, czujemy się tu jak kobieta wioząca paprykę na targ w proszowicach – brak jakichkolwiek emocji. Ot kolejny raz. Jednak spacerując pol okolicy zaczyna nas napełniać duch przygody tych którzy byli tu ostatnio. Większość takich osób pozostawia po sobie jakiś ślad. A to kopczyk, a to naklejka a to znów jakaś tabliczka przyczepiona do słupka. Co do kopczyków to za sklepem jest cały las kopczyków i wieeeeelkie pole różnych napisów z kamyków. Postanawiamy ułożyć własny i po chwili na norweskiej ziemi widnieje piękńy napis „zajace”.

Kamienne kopczyki

Kamienne kopczyki

Kamienne zajace

Kamienne „zajace”

Koło podbiegunowe

Koło podbiegunowe

Dzisiaj dojechaliśmy do Narwiku. Nazwa zanana chyba wszystkim a to za sprawą naszych wojaków którzy to walczyli w obronie tego portu podczas drugiej wojny światowej. Przed miastem znajduje się pomnik upamiętniający to wydarzenie.

Narvik - pomnik upamiętniający Polskich Żołnierzy

Narvik – pomnik upamiętniający Polskich Żołnierzy

Narvik - pomnik upamiętniający Polskich Żołnierzy

Tablica pamiątkowa

Po drodze do Narwiku zjeżdżamy z głównej i jedziemy przez góry. Mijamy po drodze super górę której nazwy nie pamiętam (jak ktoś będzie chciał to mam zapisane). Zatrzymaliśmy się na parkingu w okolicy by skorzystać z łazienki, tak więc korzystając z okazji wypytałem lokalnych wspinaczy o drogi. Drogi są po 600, 700m, podobno bardzo ładne i oczywiście trzeba mieć własną asekurację (ale to chyba normalne w górach).

Norweskie góry

« | »

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami