15

Marzec

Grzesiek

1

Norwegia

Pogoń za zorzą polarną

Od początku roku planujemy wyjazd na północ w celu „złowienia” zorzy polarnej. Zorzę najlepiej obserwować w okresie nowiu księżyca tak też nasze wyjazdy planowane były na ten okres. Styczeń odpadł bo nie udało się wziąć urlopu w lutym chłopaki pojechali na obóz i tak nastał marzec …

Wstępnie zorzę odpuściliśmy już tej zimy jednak nasze niespokojnie dusze targane długim siedzeniem w domu nie wytrzymały napięcia. Postanowiliśmy ruszyć na tzw ostatni gwizdek czyli „za tydzień”. Wyjazd miał być spontaniczny i szybki bo tylko na tydzień. Rozpoczęliśmy przygotowania. Od początku szło pod górkę – a to promu nie było, a to był tylko miejsca na samochód brakowało. W końcu udało się wyjechać. Nasza wyprawówka upakowana we wszystko co do przetrwania potrzebne podczas srogiej skandynawskiej zimy: łańcuchy, łopaty, alkohol wysokoprocentowy, jabłuszka do zjeżdżania :)

Żądni  przygody wyruszamy o świcie z wiosennego Krakowa. Za Łodzią rozpoczyna się zima, w radiu całą drogę straszą że warunki na drogach do bani ale kilometry uciekają z łatwością, brakowało tylko klasycznej muzyki kierowców. W okolicach południa jesteśmy już przed Gdańskiem. I tu zaczynają się pierwsze kłopoty. Nasz pojazd zaczyna wydawać podejrzane dźwięki. Po dojechaniu do Gdańska i wstępnych oględzinach rezygnujemy z przeprawy za Bałtyk i postanawiamy zawrócić. Wszelaka pomoc mechaniczna w Skandynawii nie należy do najtańszych a możliwa awaria nie będzie należała do tych co to można ją załatwić „na poboczu”.

Została sprawa promu. Po krótkim starciu z Panią pracującą na rzecz przewoźnika udaje się przebukować bilet na bliżej nieokreśloną przyszłość ;-)  Na szczęście owa Pani nie miała nastawienia bojowego. No cóż tej zimy jednak musimy odpuścić zorzę. Na szczęście późną jesienią znów zacznie być widoczna a my będziemy na nią czekać przyczajeni z przygotowanym biletem :-)

Pozostaje nam już tylko powspominać piękne skandynawskie landszafty jak ten fiński zachód słońca i czekać na powrót zimy

 

Zachód słońca widziany z namiotu. Gdzieś w okolicach koła podbiegunowego gdzie żądzą meszki i komary

Zachód słońca widziany z namiotu. Gdzieś w okolicach koła podbiegunowego gdzie żądzą meszki i komary

« | »

One Comment

Arsalan

Luty 23rd, 2015

10/12/2010to fakt stf3p nie mają, też to zauważyłem. Co do muzyki to może miałeś za głośno dźwięk usanwioty? ; )Fakt faktem, że Polska w tym filmiku jest przedstawiona bardzo pozytywnie. Sam filmik i jego wykonanie dobrze świadczy o kraju, ktf3ry przedstawia, teksty też dobrze mf3wią o kraju.Jesteśmy przedstawiani jako ważny węzeł komunikacyjny ale tak jak mf3wisz do dobrego węzła to nam jeszcze dużo drf3g dobrzej jakości brakuje. O autostradach nie mf3wiąc. Porty są, lotniska też się robią ale drogi i jakość ich obsługi (odśnieżanie) też leży i kwiczy.VN:F [1.9.22_1171](from 0 votes)

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami