Na Barentsburg

Dotarliśmy pod Barentsburg. Dzisiaj dzień na lekko. Zostawiamy graty pod osada i idziemy zwiedzać. W okolicy widać już technikę rodem z Rosji. Walające się kable zaizolowane hustą teściowej czy niedokonczone wielkie budowle z pustaka. Wczoraj wieczorem gdy dotarliśmy w te okolice spotkaliśmy przewodnika z dwoma Rosjanami jeżdżących jakimś Żukiem. Okazało się ze na klifie gdzie planowaliśmy nocleg jest idealne miejsce do obserwacji wielorybow.
Nie trzeba było długo czekać gdy i nam pojawiły się wielkie morskie potwory.

A co do samej drogi to dużo by można pisać. Podczas przedzierania się przez zatokę colesbukta wieczorny pływ odciął nam drogę i trzeba było w pław przechodzić przez wodę. Pózniej małe podtopienia na bagnach i ratowanie gumowców. Na szczęście wszystko jakoś bez większych kłopotów.
Na dzisiaj koniec relacji. Zjedliśmy śniadanie w postaci gulaszu z ziemniakami i ruszamy niczym wojska polskie na Berlin tak i my z bronią na ramieniu ruszamy dna Barentsburg.

Na koniec z dwa zdjęcia z drogi.

Spitsbergen-Svalbard-nocleg-na-klifie

Panorama z drogi

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.