22

Lipiec

Grzesiek

8

Svalbard

Spitsbergen 2013

Svalbard widziany z samolotu

Rozpoczął się ciężko wypracowany urlop. Już prawie połowa wakacji, więc najwyższy czas byśmy i my wreszcie gdzieś wyruszyli, zwłaszcza, że  turnusy w Łebie się już wymieniły. Nadszedł i nasz dzień „wymiany”. Jutro o godzinie 12 wylatujemy z Krakowa prosto na Spitsbergen, zahaczając po drodze o Oslo, gdzie zabawimy parę godzin – nie wiadomo jeszcze czy tylko na lotnisku czy może wreszcie wybierzemy się do miasta które skrzętnie omijaliśmy podczas wszystkich wyjazdów do Norwegii.

Od wczoraj próbujemy się spakować. A trzeba przyznać, że nie jest łatwo w dwóch plecach zabrać jedzenia dla czterech osób zwłaszcza, że dwie młodsze osoby potrzebują zaopatrzenia większego niż te starsze ;-). Dzisiaj „algorytmy plecakowe” szukały rozwiązania jak tu nasz 80kg dobytek spakować tak by nadawany bagaż nie przekroczył wykupionych 60kg. Zawsze go już znajdziemy rozwiązanie to i gdy już wszystko wygląda ok to sprawdzając check-listę coś ciągle znajdujemy co pasowało by dorzucić a z drugiej strony nie ma już co wyrzucać. Po wielu bojach, upychaniach kolanem, siadaniu na plecaku, zrzucaniu z trzeciego piętra udało się – tzn okaże się to jutro na lotnisku ale wygląda to całkiem przyzwoicie (tylko kto to będzie nosił). Ważenie bagażu odbywało się na łazienkowej wadze  której na nasze nieszczęście baterie zaczynały odmawiać posłuszeństwa albo waga już nie wyrabiała pod naszym ciężarem. Finalnie mamy trzy wory po 20kg + resztę upchaną „po kieszeniach” ;)

Spitsbergen

Na lotnisku w Longyearbyen wylądujęmy w środku nocy, tzn godzinowej nocy bo tam o tej porze roku słońce nawet nie kwapi się by zajrzeć czy za horyzontem go nie szukają. Liczymy na to, że w tym roku zostaniemy przywitani pięknym słońcem a nie piękną ulewą jak to było w ubiegłym roku  – na szczęście nocleg blisko.
We wtorek załatwiamy wszystkie formalności, pożyczamy strzelbę i ruszamy. Plan na ten rok jest dość klarowny – prosto na piramidy. W Gizie zamieszki więc my na spokojnie odwiedzimy sobie inne piramidy – takie mniej zdeptane przez turystów.

Planowana trasa wyprawy

Planowana trasa wyprawy

Powyżej nakreślona trasa obrazująca w jaki sposób chcemy się dostać do owych piramid. Czerwoną linią zaznaczona jest trasa przejścia. Niebieska linia to droga powrotna – statkiem. Wstępny plan zakładał drogę odwrotną. Jednak po dłuższej korespondencji z przemiłą panią mającą we władaniu bilety na regularny rejs do Piramiden postanowiliśmy pójść w stronę Piramid a przy odrobinie szczęścia załadujemy się na statek i wrócimy do miejsca startu (bo jak nas statek nie zabierze to będziemy w głębokiej d…).

A propo korespondencji z miłą panią to tutaj pozwolę sobie przytoczyć fragment:

JA (gz), Przemiła Pani (pp)

[wcześniej już trochę pogadaliśmy]
gz: to kiedy w końcu będzie transport do Piramiden
pp: kursujemy we wtorki – piatki – niedziele
gz: szkoda, że nie w środę
pp: w środę płyniemy do Barentsburga
gz: dobra to chciałbym zarezerwować w piątek
pp: ok, proszę o dane
[podaję dane, 10 min później]
pp: ojej, w piątek jednak też płyniemy do Barentsburga
gz: czyli najszybciej możemy popłynąć w niedzielę
pp: tak

No i to ostatnie „tak” było gwoździem do trumny pomysłu by najpierw płynąć a później iść. No cóż taki wariant ma nawet swoje plusy bo jak człowiek się nachodzi to aż miło będzie sobie popłynąć na koniec. Jeżeli oczywiście dnia 11go sierpnia ktoś raczy tam przypłynąć. Przemiła pani twierdzi, że będą – no cóż zobaczymy czy nie popłyną do Barentsburga :)

Pyramiden (chociaż poprawnie powinno być Пирамида)

Piramida to rosyjska opuszczona osada. Kiedyś była tam kopalnia, 1000 osób dostatek i dobrobyt. Jednak pewnego pięknego dnia osada została opuszczona. Z opowieści zasłyszanych w Longyearbyen siedzi tam parę osób a osada wygląda jak by ewakuowano wszystkich w jednej chwili. Pozostawili wszystko jak w sławetnej Prypeci na Ukrainie (co prawda powód trochę inny).  No cóż pożywiom – uwidim.

 

« | »

8 komentarzy

Grzesiek

Lipiec 22nd, 2013

Mała aktualizacja. Dostałem właśnie potwierdzenie od przemilej pani ze statek powrotny będzie na 100%. Teraz wystarczy tylko dojść.

Beata

Lipiec 22nd, 2013

no to trzymam kciuki za Waszą wyprawę. Oby się wszystko udało! Ahoj przygodo ! :)

Pati

Marzec 21st, 2014

Cześć

Czy z Krakowa lecieliście do Oslo Rygge, a już do Longyearbyen z Oslo Gardermoen? Znaleźliśmy tani lot w Norwegian, ale z Oslo Gardermoen, ale najpierw lecimy Ryanairem z Krakowa do Oslo Rygge i zastanawiamy się jak najtaniej dostać z jednego lotniska na drugie :/

Jeszcze jedno pytanie odnośnie wypożyczania broni. Czy ubieganie się o
tymczasowe pozwolenie na wypożyczenie broni u gubernatora, na podstawie przetłumaczonego zaświadczenia o karalności, wystarczy? A potem na miejscu szybkie przeszkolenie w wypożyczalni? czy możemy spotkać się z odmową? nie mogę też znaleźć na stronie gubernatora, ile kosztuje takie pozwolenie?

Będę wdzięczna za odpowiedź i dziękuję za pozostałe przydatne informacje z bloga :) Pozdrawiam

Grzesiek

Marzec 22nd, 2014

Cześć Pati,

My lecieliśmy Norwegianem z Krakowa do Oslo Gardermoen i obyło się bez transportu po Oslo. Chociaż nie wiedzieć czemu musieliśmy odebrać bagaż na miejscu i go nadać jeszcze raz (w drodze powrotnej już tak nie było).
Co do pozwolenia to my tłumaczymy przysieglego tłumacza i wysyłamy skan wersji polskiej i angielskiej. Pozwolenie jest za free.
W sklepie gdzie będziecie pożyczać broń przeszkolą was ale nie liczycie na jakieś wielkie szkolenie. Pokażą jak załadować, jak wyładować etc ;-)

Jaki macie plan ?

Pati

Marzec 24th, 2014

Dziękuje za odpowiedz :) Planu jeszcze nie mamy, wyjazd dopiero w sierpniu, ale wolimy przygotowania i załatwianie formalności zacząć już teraz :) Będziemy na miejscu tylko 8 dni więc w grę wchodzą raczej krótkie trekkingi i najlepiej samodzielne, bez konieczności wykupywania wycieczek z przewodnikiem. Pewnie wszelkie mapy dostępne są tylko na miejscu? Za pomocą czego planowaliście Wasze trasy?

Grzesiek

Marzec 24th, 2014

Jak chodzi o mapę to na dole strony: http://zajacewdrodze.pl/2013/03/svalbard-spitsbergen-praktycznie/ można zlaeźć link do mapy online (bardzo dobrej). Jak tylko 8 dni to nie ma wiele możliwości. Jak na taki krótki czas to można albo do Barentsburga podejść i wrócić, albo w Adventdalen – ewentualnie pokręcić się po okolicy :)

Pati

Lipiec 2nd, 2014

Cześć

mam jeszcze jedno praktyczne pytanko:
Zastanawiamy się, który palnik zabrać, stąd pytanie czy wiesz może jakie kartusze można kupić na miejscu? wbijane czy nakręcane?

pozdrawiam :)

Grzesiek

Lipiec 2nd, 2014

Pati: nakrecane na 100% dostaniesz, takie też bywaja nawet w domku na campie

Jeżeli masz tylko ochotę podziel się swoim komentarzem z nami